Taaa, taaaką kawę mogę pić codziennie! Zainteresowane?
Moje marzenie to złote, ale rożowe pasuja do mojej ulubionej pomadki:))))
Ten patent już u kogoś widzialam. Efekt motyla;P
Kocham kwiatki w każdej postaci. Tak mam od dawna, krolowa kiczu stosowanego;P
Kukardki rządzą!Ta jest bosko wyprofilowana, skorzana( skoropodobna?) czepiam się;P, chcę ją mieć!
Na koniec moja wishlista: juuuhuuu kosmetyki - i jestem w temacie.
Watermelon to klasyk od Essie. Kocham ten kolor i marzę po cichu od dawna by go wypróbować.Jako fanka wszelkich rozbielonych moreli nie mogłabym zapomnieć o Cute as a button - wydaje mi się szczególnie godny uwagi i oryginalny. kolor jest lekko przybrudzony, niedefiniowalny. przypomina mi niektore wykończenia róży Benefit, al emoze to moja subiektywna ocena , takie mam skojarzenia...
Pozostajac w temacie, chciałam nawiązać do moich ulubieńców ever i upodobań. Na tym blogu często będę zamieszczać recenzje produktów aptecznych, bo im wyjątkowo ufam, a gdy się je wybiera umiejętnie można sobie pomóc na szczególne problemy skórne, ale też skutecznie upiększyć w szeroko rozumianym sensie. Podoba mi się idea naturalnej pielęgnacji , ale uważam, że wszystko w granicach rozsądku - zauważylam np , że mnie parafina nie robi nic zlego, więc jej nie unikam - ja wogóle gruboskórna jestem;P Lubię naturalne kosmetyki do wlosów - przepadam za maską Phenome i olejami khadi, sesa czy np iht, unikam SLS-ów , ale tak jak mowiłam nie odmówię sobie kolejnej wizyty w Superpharm:) Moim ulubieńcem, choć drogim, ale niezawodnym jest krem Lieraca Mesolift - niby go nie potrzebuję ( ach lifting, lifting co za patos:)), ale kocham jego odświeżające działanie na moją skórę i to rozświetlenie. Mam wprawdzie skórę normalną, ale szybko rogowaciejącą, stąd moja skłonność do kwasów i regularnego zluszczania. A Mesolift ma w składzie AHA, witaminy ( miedzy innymi 5% wit. C) i kwas hialuronowy. cena jest zapaorowa bo aż 160 ok zł, ale trafiają sie promocje. czasem sprawiam sobie prezent - szczególnie po lecie czy na zimę, aby odgruzować moje poletko.
..
Jeśli jesteśmy w temacie zluszczania, polecam na noc kurację Triacneal Avene - już nie raz uratowała mnie przed zbliżającym się wysypem. Czasami robię mocniejsze zluszczanie 12% kwasem Isispharmy, nie polecam wrażliwcom bo powoduje pieczenie, choć jest to w miarę bezpieczny produkt dla cer tłustych i mieszanych - zawsze można trzymać krocej, ja zazwyczaj trzymam godzinę, może czasem trochę mniej bo mnie też daje popalić:)
Bardzo lubię też produkty Vichy - niech no ja się dorwę do aparatu za dnia( tak kizia zwykle pisze po nocy) to walnę Wam parę fotek moich zdobyczy z Supcioapteki;)) Moim odkryciem jest serum Liftactiv ( niedługo 30 wiosen lifty muszą być - wiem że przesadzam)10 pod oczy , ktore również rozprowadza się na rzęsach bo zawiera cenne ceramidy, ktore je wzmacniają. Ładnie odżywia te okolice i mocno napina, ale cieni ani opuchlizny nie usuwa. Niestety. Będę wdzięczna za każdy komentarz i wskazóki o czym chcialybyście przeczytać, zapraszam do dyskusji o nowościach, ulubieńcach i Waszych doświadczeniach z kosmetykami aptecznymi. Jestem ciekawa czy mówicie nie chemi, czy dajecie sobie wiecej luzu w tej materii:)?